Panie Boże,
Nie żebym narzekała, nic z tych rzeczy,
Nie chcę się nad sobą użalać, uwierz.
Trzydzieści cztery lata jak żyję,
Polką jestem, przyzwyczajona do krzyża cierpień,
on mi niestraszny, nic z tych rzeczy.
Nie piję, Boże, nie palę,
uprawiam seks pod kołdrą
i nie uskuteczniam samogwałtu.
Nigdy nie zdradziłam męża,
daję na tacę i czytam "niedzielę".
Chodzę do kościoła,
matkę odwiedzam dwa razy w tygodniu,
z dziećmi spędzam trzy godziny dziennie,
pracuję ciężko, bo mąż bezrobotny,
wybaczam i nadstawiam policzek.
Staram się, cierpliwa jestem,
sąsiadce w zakupach pomogę
i grosik na sieroty oddam.
Proszę więc o zdrowie dla mamusi,
pomyślność dla męża,
żeby znalazł pracę
i za dzieci trzymaj kciuki.
Wierzę w ciebie boże żywy,
w trójcy jedyny prawdziwy...
... jeśli ten kutas jeszcze raz przypali mleko to strzelę mu w łeb!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz